Spotkanie rozpoczęło się od zaciętej walki o kontrolę nad piłką. Obie drużyny próbowały narzucić swój styl gry, co skutkowało częstymi faulami w środkowej strefie boiska. Gospodarze stawiali na szerokie, kombinacyjne ataki, natomiast Pogończycy odpowiadali szybkimi kontratakami.
W 22. minucie sędzia dopatrzył się przewinienia Grycyka w polu karnym i podyktował rzut karny, który Górnik pewnie wykorzystał. Lwowiacy starali się szybko odrobić straty, ale najpierw musieli ratować się przed utratą drugiej bramki. W tym fragmencie gry świetnie spisywał się bramkarz Pogoni, Mikołaj Woronowski.
Gospodarze, czując przewagę, dążyli do podwyższenia wyniku i coraz częściej gościli w polu karnym Pogoni. Zapomnieli jednak o największym atucie niebiesko-czerwonych – błyskawicznych przejściach z obrony do ataku. W 41. minucie, po szybkiej dwójkowej akcji, Władysław Mazur wyszedł sam na sam z bramkarzem i precyzyjnym strzałem w lewy dolny róg wyrównał na 1:1.
Druga połowa była bardzo dynamiczna i obfitowała w sytuacje pod obiema bramkami. Niezwykłą pewnością i opanowaniem nadal popisywał się Woronowski, gasząc kolejne zagrożenia w polu karnym. Najlepszą okazję dla Pogoni miał Bojka, który próbował przelobować bramkarza, lecz piłka trafiła w poprzeczkę.
Kulminacyjnym momentem meczu był drugi rzut karny dla gospodarzy. Zdaniem piłkarzy Pogoni przewinienie miało miejsce przed linią pola karnego, jednak sędzia ponownie wskazał na „jedenastkę”. Tym razem wykonawca Górnika trafił w poprzeczkę, co uratowało lwowiaków przed stratą bramki.
Do końca meczu obie drużyny nie zdołały już zmienić wyniku. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1 – dla Pogoni to cenny punkt wywalczony na wyjeździe.