Z powodu nadmiaru żółtych kartek w spotkaniu nie mógł wystąpić Woronowski. Na bramce lwowiaków zadebiutował natomiast wychowanek Pogoni – Damian Szwagulak.
Mecz rozpoczął się od zdecydowanych ataków Pogończyków, którzy dominowali w każdej części boiska. Gospodarze nie nadążali za tempem gry i ratowali się faulami. Spotkanie było kilkukrotnie przerywane – już w pierwszych 30 minutach lekarz trzy razy musiał udzielać pomocy zawodnikom niebiesko-czerwonych, na szczęście bez poważniejszych konsekwencji.
Pierwsza bramka padła w 37. minucie, gdy po dośrodkowaniu w pole karne piłkę głową do siatki skierował Bielecki. Chwilę później faulowany był Bojko, a sędzia podyktował rzut karny. Jedenastkę w 40. minucie pewnie wykorzystał Zalipa. Już trzy minuty później Bojko popisał się precyzyjnym strzałem w dolny prawy róg, podwyższając wynik na 3:0.
Po przerwie Pogoń znów ruszyła do ataku, zapominając jednak o własnej obronie. W 60. minucie gospodarze wykorzystali kontrę i zdobyli gola kontaktowego. Na chwilę w meczu pojawiła się nuta emocji, ale już dziesięć minut później Bielecki strzałem z dystansu przywrócił Pogoni trzybramkowe prowadzenie.
W doliczonym czasie gry, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Jacenko głową ustalił wynik spotkania na 5:1 dla Pogoni.
Było to czwarte zwycięstwo z rzędu lwowiaków, którzy pokazali, że są w znakomitej formie.